Duch w lodówce – czyli o trudnościach z przywołaniem wiedzy

Jest taki odcinek Friendsów, w którym Joey bierze udział w grze o nazwie PyramidOt, gra w zgadywanki. Sprawa prosta, jako że Joey lubi jeść, a kategoria to właśnie Jedzenie. I już, już Joey wita się z gąską. Szkoda tylko, że gra jest na czas.

A przecież dysleksja to taka zołza, która trzyma wszystkie wyrazy za ogonki i nie pozwala im wskoczyć na język. Jeśli czasu jest więcej, to dzięki technikom komandoskim te słowa jakoś się wydostają.

Jeśli jednak dysleksja wyczuwa pośpiech, to żelazny uścisk zaciska się mocniej na ogonku. Specjaliści określają ten mechanizm mianem trudności z szybkim nazywaniem – RAN (ang. rapid automatized naming).

A jak dyslektyczny umysł radzi sobie w opresji? Nie mogąc dokonać skojarzenia po linii językowej, przywołuje obrazy. A wtedy te obrazowe ciągi skojarzeń tworzą logiczne konstelacje. Logiczne dla umysłu dyslektycznego. Nielogiczne dla nauczyciela czekającego na odpowiedź. To dlatego Joey mówi (0:50), że trzyma w lodówce papier, śnieg i ducha. I choć twórcy Friendsów robią z niego zazwyczaj niezłego głuptaska, w tym odcinku to po prostu klasyka dysleksji. Głębokiej dysleksji.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>