Czasem trudno odgadnąć, czy trudności w nauce języka obcego, jakie obserwujemy u danego ucznia, to wynik ogólnych (niespecyficznych) deficytów, czy dysleksji właśnie. Teoria jest tu. A poniżej autorski rysunek, który powinien rozwiać wiele wątpliwości.

A komentarz jest prosty. Uczeń słaby (czarna linia) jest w swych szkolnych dokonaniach konsekwentny i przewidywalny. Każdego dnia i na każdej lekcji.

Dyslektyk (zielona linia), przeciwnie, pokazuje nam całe spektrum zachowań o różnym nasileniu i zakresie. Potrafi błysnąć i nas zaskoczyć. Potrafi nas też zdołować. A wszystko zależy od przedmiotu, tematu, rodzaju ćwiczenia.

Jak postępować? To też w zasadzie proste. Zwiększać częstotliwość pojawiania się ćwiczeń, w których dyslektyk się odnajduje. W miarę możliwości rezygnować z sytuacji, o których wiemy z doświadczenia, że nikomu nie służą.

Ryba nie wskoczy na drzewo. A dyslektyk nie zaliczy pisemnie 240 słów z Vocabulary Bank. Na jeden raz. Na przyszły tydzień. No nie da rady i już. Jak ta ryba.

 

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>